środa, 26 listopada 2014

Rozdział 6

Hej! Jak tam u Was? Ciepło w domach? Macie śnieżek, bo ja nie mam :( #WyczekiwanieNaŚnieg Uwielbiam zimę! Ale dobra czas na rozdziałek!
Kim jest tajemnicza przybyszka? Co robi i czego chce? Co się jeszcze wydarzy? I jakie ma zamiary Patryk?
Tego i jeszcze więcej dowiecie się w tym rozdziale!

-Moja siostra...jest tu i zostanie na kilka dni...nie wiem czy się zgodzisz...zgódź się proszę...-szepcze Jeremiemu do ucha.
-Może zostać. A jak to się stało, że jesteście rodzeństwem?- w tej chwili kobieta wchodzi do pokoju i siada obok niego.
-Można tak powiedzieć, że nie rodzeństwem, ale bliźniakami. Wogólę ty to znasz. Opowiadaliśmy ci to kiedyś. Czemu znowu się pytasz?- Patryk wyszeptuje jej coś do ucha.- ach dobra rozumiem. Więc jestem Patrycja. Pewnie mnie nie pamiętasz, dlatego byłeś taki spięty w sklepie. Ja urodziłam się kilka minut później niż Pat i mam mu to za  złe. Dżentelmen jeden-  uśmiecha się do niego z dodatkiem słodyczy.-A więc mnie nie pamiętasz tak, to dobrze, bo jestem ci winna pięćdziesiąt złoty- wstaje gwałtownie.- Dobra ja idę rozpakować sprzęt. Pójdę na miasto coś może nagram i jeszcze, a tak spotkanie z fanami. Dobra to ja lecę. Do zobaczenia!- po tych słowach wychodzi z pokoju idzie do pokoju gościnnego a potem słychać tylko trzask drzwi. Zostają sami.
-Patryk, a co robi twoja siostra, bo ja nie pamiętam. Jest modelką, że ma fanów? - Jeremi dopytywał się o teoretycznie nowo poznaną kobietę. Bardzo ciekawiło go co to za sprzęt i ci fani. Zamiast odpowiedzi doczekał się ciepłego torsu kochanka. Tak.. te znajome ciepło przy jego policzku.
-Kotku wolę aby ona ci wszystko opowiedziała. Tak będzie prościej.- Patryk usiadł rozkrokiem na kolanach Jeramiego. Ten opadł na łóżko.
-I co niby zamierzasz zrobić? Chcesz mnie przelecieć pomimo twojej siostry? Patryk nie teraz. Ona pewnie zaraz wróci. A ja jestem zmęczony. Muszę się położyć. A teraz idź- rozkazał.
Za jakiś czas obudził się. Śnił mu się koszmar. Usłyszał z kuchni śmiech. Damski i męski...lecz on go nie kojarzył. To nie Patryka. Taki męski, a za razem dziecięcy. Wstał i przysłuchiwał się rozmowie jaką prowadzili. Oczywiście nie wiedział o czym rozmawiają.
-Poprosił abym sprzedał mu trzy hity aby zaprezentować jaki jest silny i wykokszony. Oczywiście zginął i wyskoczył z mordą o to, że stracił itemki. Nie dorzeczne Patiś! Wyciąłem to, bo by jeszcze miał wąty. Co o tym uważasz Patryk...Dobry wieczór- przerwał nieznajomy. Jeremi wszedł do kuchni. Tak jak myślał, nie znał tego mężczyzny.
-Och Jeremi wstałeś. Jak się czujesz? Wiesz, że dopiero jest 18.00. Spałeś trochę czasu. Jak widzisz mamy gościa. Florian poznaj Jeremiego. Jeremi poznaj Floriana- oboje uścisnęli sobie dłonie w geście przywitania  po czy Patryk dodał dla wyjaśnienia.-Florian to przyjaciel Patrycji-zwraca się w stronę Floriana.-Jeremi to mój chłopak.
- Miło mi cię poznać!- grzecznie wita się mężczyzna. Patryk odsuwa się od stołu klepie, się w kolana karząc usiąść chłopakowi na nie. Ten spełnia jego nie wypowiedziane polecenia.
- A, więc Patrycja gdzie pracujesz? Masz fanów...czyli jesteś modelką...nie, gwiazdą muzyki... wiem pracujesz w jakimś filmie!
- Och co cię tak z tym wzięło. Nie jestem piosenkarką, modelką czy gwiazdą telewizyjną chociaż ty byłeś blisko. Nagrywam różne gry, filmy z imprez czy innych rzeczy. Jak ci to do głowy przyszło, że jestem modelką co? Ach tak rozumiem. Ci fani cie zwiedli- uśmiecha się przyjacielsko- Jeśli chcesz to coś ci jeszcze pokażę, ale nie dziś.
-Dla mnie mogłabyś być modelką- mówi cicho Florian.
Wymiana zdań przetacza się w wywiad o życiu Patryka i Patrycji oraz Floriana. Rozmowę toczą już godzinę. Czasem się śmieją, później atmosfera robi się poważna, a potem znów wszyscy się śmieją. Nagle Florian zrywa się z krzesła.
- Słuchajcie ja już muszę lecieć. Mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia. Patrycjo proszę abyś jeszcze dziś do mnie wpadła. Wiesz dobrze o co chodzi. Dobra to na razie wszystkim!- słychać kroki, a później trzask drzwi. Zostają  sami w domu.
-Jak to się stało, że jesteście bliźniakami? To jest możliwe?
-Tak-odpowiada krótko Patryk bez wyjaśniania.
-A to, że macie taki kolor włosów. Jak to jest możliwe?- pyta dalej Jeremi.
-Takie geny-odpowiada pogodnie Pati.
-A wasi rodzice...jak zareagowali widząc, że mają takie dzieci?- nie daje za wygraną.
-Nie jest to takie proste jak może się wydawać kochanie. Jesteśmy inni i to było jedną ze szpilek wbijanych w nasze plecy. Ale jakoś sobie poradziliśmy i żyjemy... w miarę normalnie- mówi Patryk spoglądając bacznie na zmienną twarz chłopca. Widać, że jest teraz bardzie zamyślony niż był wcześniej.
-W sumie to nie mieliśmy zbyt łatwego dzieciństwa. Ale to nas ukształtowało- Patrycji głos przybiera cichego tonu graniczącego między szeptem, a pół mową.
-A jeśli można się spytać. Łączy cię coś z tym chłopakiem? Patrzyłaś tak dziwnie na niego. Widać to było od razu. Patryk pewnie też to zauważył -spytał grzecznie Jeremi. Pati popadła na chwilę w swoje myśli po czym stanowczo odpowiedziała:
- Wiesz... po za powiedźmy pracą nic na nie łączy- Jeremi wierci się na kolanach kochanka. Ten zaczyna całować jego szyje.
-Pati a nie powinnaś już iść- pyta nie odrywając się do szyi kochanego. Kobieta smętnie wstaje i na pożegnanie krzyczy:
-Na razie! Po czym zostawia chłopaków samych przy kolacji. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz