Kim jest tajemnicza przybyszka? Co robi i czego chce? Co się jeszcze wydarzy? I jakie ma zamiary Patryk?
Tego i jeszcze więcej dowiecie się w tym rozdziale!
-Moja
siostra...jest tu i zostanie na kilka dni...nie wiem czy się zgodzisz...zgódź
się proszę...-szepcze Jeremiemu do ucha.
-Może
zostać. A jak to się stało, że jesteście rodzeństwem?- w tej chwili kobieta
wchodzi do pokoju i siada obok niego.
-Można tak
powiedzieć, że nie rodzeństwem, ale bliźniakami. Wogólę ty to znasz.
Opowiadaliśmy ci to kiedyś. Czemu znowu się pytasz?- Patryk wyszeptuje jej coś
do ucha.- ach dobra rozumiem. Więc jestem Patrycja. Pewnie mnie nie pamiętasz,
dlatego byłeś taki spięty w sklepie. Ja urodziłam się kilka minut później niż
Pat i mam mu to za złe. Dżentelmen
jeden- uśmiecha się do niego z
dodatkiem słodyczy.-A więc mnie nie pamiętasz tak, to dobrze, bo jestem ci
winna pięćdziesiąt złoty- wstaje gwałtownie.- Dobra ja idę rozpakować sprzęt.
Pójdę na miasto coś może nagram i jeszcze, a tak spotkanie z fanami. Dobra to
ja lecę. Do zobaczenia!- po tych słowach wychodzi z pokoju idzie do pokoju
gościnnego a potem słychać tylko trzask drzwi. Zostają sami.
-Patryk, a
co robi twoja siostra, bo ja nie pamiętam. Jest modelką, że ma fanów? - Jeremi
dopytywał się o teoretycznie nowo poznaną kobietę. Bardzo ciekawiło go co to za
sprzęt i ci fani. Zamiast odpowiedzi doczekał się ciepłego torsu kochanka.
Tak.. te znajome ciepło przy jego policzku.
-Kotku wolę
aby ona ci wszystko opowiedziała. Tak będzie prościej.- Patryk usiadł
rozkrokiem na kolanach Jeramiego. Ten opadł na łóżko.
-I co niby
zamierzasz zrobić? Chcesz mnie przelecieć pomimo twojej siostry? Patryk nie teraz.
Ona pewnie zaraz wróci. A ja jestem zmęczony. Muszę się położyć. A teraz idź-
rozkazał.
Za jakiś
czas obudził się. Śnił mu się koszmar. Usłyszał z kuchni śmiech. Damski i
męski...lecz on go nie kojarzył. To nie Patryka. Taki męski, a za razem
dziecięcy. Wstał i przysłuchiwał się rozmowie jaką prowadzili. Oczywiście nie
wiedział o czym rozmawiają.
-Poprosił
abym sprzedał mu trzy hity aby zaprezentować jaki jest silny i wykokszony.
Oczywiście zginął i wyskoczył z mordą o to, że stracił itemki. Nie dorzeczne
Patiś! Wyciąłem to, bo by jeszcze miał wąty. Co o tym uważasz Patryk...Dobry
wieczór- przerwał nieznajomy. Jeremi wszedł do kuchni. Tak jak myślał, nie znał
tego mężczyzny.
-Och Jeremi
wstałeś. Jak się czujesz? Wiesz, że dopiero jest 18.00. Spałeś trochę czasu.
Jak widzisz mamy gościa. Florian poznaj Jeremiego. Jeremi poznaj Floriana-
oboje uścisnęli sobie dłonie w geście przywitania po czy Patryk dodał dla wyjaśnienia.-Florian to przyjaciel
Patrycji-zwraca się w stronę Floriana.-Jeremi to mój chłopak.
- Miło mi
cię poznać!- grzecznie wita się mężczyzna. Patryk odsuwa się od stołu klepie,
się w kolana karząc usiąść chłopakowi na nie. Ten spełnia jego nie
wypowiedziane polecenia.
- A, więc
Patrycja gdzie pracujesz? Masz fanów...czyli jesteś modelką...nie, gwiazdą
muzyki... wiem pracujesz w jakimś filmie!
- Och co cię
tak z tym wzięło. Nie jestem piosenkarką, modelką czy gwiazdą telewizyjną
chociaż ty byłeś blisko. Nagrywam różne gry, filmy z imprez czy innych rzeczy.
Jak ci to do głowy przyszło, że jestem modelką co? Ach tak rozumiem. Ci fani
cie zwiedli- uśmiecha się przyjacielsko- Jeśli chcesz to coś ci jeszcze pokażę,
ale nie dziś.
-Dla mnie
mogłabyś być modelką- mówi cicho Florian.
Wymiana zdań
przetacza się w wywiad o życiu Patryka i Patrycji oraz Floriana. Rozmowę toczą
już godzinę. Czasem się śmieją, później atmosfera robi się poważna, a potem
znów wszyscy się śmieją. Nagle Florian zrywa się z krzesła.
- Słuchajcie
ja już muszę lecieć. Mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia. Patrycjo proszę abyś
jeszcze dziś do mnie wpadła. Wiesz dobrze o co chodzi. Dobra to na razie
wszystkim!- słychać kroki, a później trzask drzwi. Zostają sami w domu.
-Jak to się
stało, że jesteście bliźniakami? To jest możliwe?
-Tak-odpowiada
krótko Patryk bez wyjaśniania.
-A to, że
macie taki kolor włosów. Jak to jest możliwe?- pyta dalej Jeremi.
-Takie
geny-odpowiada pogodnie Pati.
-A wasi
rodzice...jak zareagowali widząc, że mają takie dzieci?- nie daje za wygraną.
-Nie jest to
takie proste jak może się wydawać kochanie. Jesteśmy inni i to było jedną ze
szpilek wbijanych w nasze plecy. Ale jakoś sobie poradziliśmy i żyjemy... w
miarę normalnie- mówi Patryk spoglądając bacznie na zmienną twarz chłopca.
Widać, że jest teraz bardzie zamyślony niż był wcześniej.
-W sumie to
nie mieliśmy zbyt łatwego dzieciństwa. Ale to nas ukształtowało- Patrycji głos
przybiera cichego tonu graniczącego między szeptem, a pół mową.
-A jeśli
można się spytać. Łączy cię coś z tym chłopakiem? Patrzyłaś tak dziwnie na
niego. Widać to było od razu. Patryk pewnie też to zauważył -spytał grzecznie
Jeremi. Pati popadła na chwilę w swoje myśli po czym stanowczo odpowiedziała:
- Wiesz...
po za powiedźmy pracą nic na nie łączy- Jeremi wierci się na kolanach kochanka.
Ten zaczyna całować jego szyje.
-Pati a nie
powinnaś już iść- pyta nie odrywając się do szyi kochanego. Kobieta smętnie
wstaje i na pożegnanie krzyczy:
-Na razie! Po czym zostawia chłopaków samych przy kolacji.